![]() |
| Jedna w tłumie |
Od 1789 roku miały na świecie miejsce trzy rewolucje, które dokonały gruntownego przewrotu w całym społeczeństwie:
(1) rewolucja francuska, która zasadniczo była buntem przeciwko katolicyzmowi, a jednocześnie wprowadzeniem ateistycznego humanizmu, jako "światła przewodniego" ludzkości;
(2) przewrót dokonany po Pierwszej Wojnie Światowej, którego politycznym skutkiem było odrzucenie tradycyjnego państwa narodowego na korzyść światowego rządu, a ekonomicznym - ustanowienie socjalizmu, jako podstawy na której świat miałby funkcjonować;
(3) rewolucja lat sześćdziesiątych, której skutkiem była całkowita transformacja tradycyjnych wartości moralnych rodziny, apoteoza buntu przeciwko władzy rodzicielskiej, rewolta przeciwko tradycyjnym normom czystości i wprowadzenie pluralizmu w kwestiach zarówno prawdy jak i moralności.
Vaticanum II asystowało i wspierało rewolucję lat sześćdziesiątych przekształcając całkowicie katolicyzm z bastionu niezmiennej, absolutnej i obiektywnej prawdy w zupełnie nową religię relatywizmu w kwestiach dogmatów i moralności. Proces ten przebiegał w pełnej harmonii z rozprzestrzeniającymi się wówczas po całym świecie postawami właściwymi tamtej epoce i odniósł pełny sukces zmieniając większość do niedawna jeszcze katolickich społeczeństw w pluralistyczne i relatywistyczne byty.
Rozpatrzmy drugi czynnik rozsadowy współczesnego świata - socjalizm. Korzeni socjalizmu można się właściwie doszukać wśród radykalnych grup protestanckich, tuż po Reformacji. Nie powinno to zaskakiwać, jako że jednym z podstawowych założeń socjalizmu jest zasada egalitaryzmu, oznaczająca, że wszyscy są równi. Jednym z najważniejszych skutków protestanckiej doktryny jest tenże egalitaryzm, jako że tym co pobudzało protestantyzm do działania był bunt przeciwko hierarchii, a jednocześnie roszczenie, by każda indywidualna osoba miała prawo do interpretowania Pisma Świętego. Toteż w protestantyzmie, każda pojedyncza osoba staje się sama dla siebie "papieżem".
![]() |
| Szary i brudny, równy i bezbożny świat wg idei socjalistycznej |
Oczywiście prawdą jest, że wszyscy są równi, w tym znaczeniu, że każda osoba jest istotą ludzką, lecz na tym kończy się równość. W naturze istnieje ogromna różnorodność - stąd pochodzi hierarchia, opierająca się na stopniach doskonałości natury jak również cech. Ta różnorodność co do jakości jest obecna wśród istot ludzkich, dlatego też pojawia się naturalna hierarchia, gdyż oczywistą jest rzeczą, iż osoby o większej inteligencji, sile, i/lub talencie kierują tymi, którzy mają mniej inteligencji, siły, i/lub talentu. Kierują się prostą zasadą: "Prowadź, albo zejdź z drogi".
Tymczasem socjalizm jest wielkim wyrównywaczem. Lekceważy wszystkie te oczywiste różnice, które dla zapewnienia właściwego porządku w społeczeństwie umieścił w naturze sam Stwórca, a zamiast tego głosi polityczną i ekonomiczną równość wszystkich. A zatem, w porządku politycznym, socjalizm generuje demokrację jako nieodzowną formę rządu, jako że polityczna i społeczna równość może się utrzymać tylko w demokracji. Monarchia i arystokracja z definicji są elementem niejako ciemiężycielskim, gdyż przyznają władzę hierarchii i ustanawiają autorytet, który nie wywodzi się z motłochu. W porządku ekonomicznym socjalizm wymaga, w swej skrajnej formie, ażeby wszyscy mieli prawo do tych samych finansowych wynagrodzeń, bez względu na przymioty poszczególnych jednostek.
Tak więc socjalizm postrzega nierówność majątkową za zło. To, że ktoś powinien być lepiej wynagrodzony, ponieważ jest inteligentniejszy, silniejszy czy bardziej utalentowany jest złe. Z tego powodu, w systemie socjalistycznym zamożni muszą być karani przez odebranie im bogactw i rozdzielenie ich mniej zamożnym. Zasada ta wyraża się poprzez progresywny podatek dochodowy, który był czymś wysoce zalecanym przez Karola Marksa.
Komunista Marks, znany jest także ze złotej socjalistycznej zasady:
"Każdemu według swoich zdolności, każdemu według jego potrzeb".
Oczywiście, to najdobrotliwszy, najmądrzejszy i wszystkowiedzący socjalistyczny rząd decyduje jakie są zdolności i potrzeby obywateli. Stąd też kolejnym wymogiem socjalizmu jest ogromny, wszechogarniający, nienasycony i despotyczny rząd centralny wraz z licznymi przybudówkami - biurokracją i służbami specjalnymi.
![]() |
| Wsparcie dla systemu |
Socjalizm jest moralnie złym systemem, potępionym przez Kościół katolicki. Opiera się on na niesprawiedliwości, jako że zyski jakie ktoś legalnie osiągnął ciężką pracą, mogą mu zostać odebrane przez państwo i rozdane innym w imię sprawiedliwości społecznej.
Poza dogłębną niesprawiedliwością tego systemu, a mianowicie, że pieniądze bogatszych obywateli mają być dawane w prezencie biedniejszym, istnieje także problem, który jest bezpośrednim skutkiem rewolucji lat sześćdziesiątych: rozprzestrzenianie się kontroli urodzin i aborcji, a przez to poważne zredukowanie, na dłuższą metę, liczby uczestników tego systemu. Ponadto, opieka zdrowotna udzielana w systemie sprawiła, że ludzie żyją dłużej, choć nie są już zdolni do pracy. Tak więc z dwóch stron występują czynniki prowadzące do bankructwa: malejąca liczba osób wnoszących wkład do rządowych programów i coraz większe oczekiwania beneficjentów np. w Polsce ZUS.
Nie byłoby niczym złym, gdyby państwo w imię miłości bliźniego - a nie sprawiedliwości - dawało pieniądze tym którzy są ich pozbawieni. Właściwie, to takie postępowanie byłoby obowiązkiem. Jednakże, nawet w tej sprawie, tradycyjnym podejściem państw było powierzenie tych kwestii Kościołowi i organizacjom charytatywnym. A to dlatego, że działalność charytatywna nie jest właściwą domeną rządu, natomiast jest nią sprawiedliwość.
Tak długo jak ten - czy jakikolwiek inny - kraj trwa w przekonaniu, że socjalizm jest standardowym systemem ekonomicznym, nasze narody będą bankrutować. Co więcej, bolesne kryzysy ekonomiczne były w przeszłości i wciąż pozostają, materiałem napędowym głównych politycznych i społecznych zmian, a nawet wojen. Socjalizm postawił nas na drodze wiodącej do zagłady.
Papież Leon XIII potępił socjalizm, podobnie jak papież Pius XI. Tak czyni każdy katolicki filozof i teolog moralny. Papież Leon XIII oświadczył w Rerum novarum (1891): "Z tego jasno widać, że się należy ze wszystkich sił przeciwstawić dążności socjalizmu do wspólnego posiadania; zaszkodziłoby ono nawet tym, którym socjaliści chcą pomóc; sprzeciwia się zaś naturalnym prawom jednostek, a wstrząsa ustrojem państwa i powszechnym pokojem. Niech więc pozostanie jako prawda zasadnicza, że nietykalność własności prywatnej stanowi pierwszy fundament, na którym należy oprzeć dobrobyt ludu".
Podobnie papież Pius XI orzeka w Quadragesimo anno (1931): "Oświadczamy, co następuje: socjalizm rozważany czy to jako system naukowy, czy to jako zjawisko historyczne, czy też ruch, nawet jeżeliby w wyżej wymienionych sprawach poddał się prawdzie i sprawiedliwości, pozostaje w niezgodzie z dogmatami Kościoła katolickiego, dopóki prawdziwym jest socjalizmem, ponieważ poglądy jego na społeczeństwo odbiegają całkowicie od prawdy chrześcijańskiej".
"Jeżeli socjalizm, jak wszystkie błędy, zawiera źdźbło prawdy (czemu zresztą Papieże nigdy nie przeczyli), opiera się jednak na swoistej teorii o społeczeństwie, której z prawdziwym chrystianizmem pogodzić nie można. Socjalizm religijny, socjalizm chrześcijański są pojęciami sprzecznymi w sobie: nikt nie może być jednocześnie dobrym katolikiem i prawdziwym socjalistą".
Kościół katolicki zawsze "szukał złotego środka" w tych sprawach, przyznając kapitalizmowi prawo do własności prywatnej oraz prawdziwą wolność przedsiębiorczości, lecz także uznawał roszczenia socjalizmu do tego, by pracownik nie został przygnieciony chciwością i bezduszną pogonią przedsiębiorcy za zyskiem. Gospodarka i handel podobnie jak wszystko inne: potrzebują zarządzania i pokierowania, by mogły osiągnąć właściwe sobie cele.
![]() |
| Socjalistyczne społeczeństwo zawsze wyróżnia się "jednakowością widzenia" |
_____________________________
Źródło: Bp. D. Sanborn "Socjalizm - droga do bankructwa i zagłady narodów" 2011, wyb. red.
Jan
Miro
03 | 20
05 | 12



