piątek, 26 czerwca 2009

Chirurgia prawdy


 

Chirurgia prawdy


Rozcinam kłamstwo jak zgniłe tkanki,

co utworzyło wokół siebie bańki.

Pod skórą świata — fałszu zbiorniki,

gdzie gniją słowa, co były krzykiem.

 

Kłamstwo się broni, syczy jak zwierzę,

gryzie mnie w palce, pluje w powietrze.

Lecz ja je chwytam żelaznym uchwytem,

wyrywam z rdzenia te martwe mity.

 

Na stole leży półmrok zdarzeń,

pulsuje w żyłach strach i fałsz.

Kłamstwo jak guz się rozrasta skrycie,

pożera sens, zatruwa życie.

 

Wypalam fałsz jak chirurg żelazem,

aż dym się wznosi nad całym obrazem.

Nie ma tu miejsca na delikatności —

prawda wymaga brutalnej złości.

 

Czasem natrafiam na czarne guzy,

co latami rosły w ludzkiej iluzji.

Trzeba je ciąć aż do kości rdzenia,

bo tylko wtedy powrócą zamyślenia.

 

Krew się miesza z resztkami pozoru,

spływa po stole w rytmie oporu.

Ale ja wiem — to konieczny zabieg,

by świat przestał być trupem i śnić na jawie.

 

Gdy kończę pracę, zostawiam ciszę,

co po bitwie się w pustce kołysze.

Prawda leży naga, drży, jeszcze się mieni —

właśnie wróciła do swoich korzeni.

 

A blizny? Będą. I dobrze, że będą.

Bo tylko one świadczą o sednie:

że prawda, choć twarda jak zimne ostrze,

jest jedynym życiem, które naprawdę rośnie.

_______________________________________

Jan. Miro.
26 19
06 89
==||==

wtorek, 16 czerwca 2009

Nuda


 

PROTEST SONG z 1982 r

Dziś wyszedłem na ulicę
Zgiełk i dym dopadł mnie,
Nie wiem w która stronę pójdę
Nie wiem po co żyję , HEY!

Nic nie zmienia się wokoło
Wszędzie szarość nuda czerń
Nie wiem w którą stronę pójdę ...

Ref. Może zmieni się na lepsze
I blues wreszcie zacznie żyć
Każdy mądry chciałby tego
Lecz tu nie ma o czym śnić.

I znów wyszedłem na ulicę ...

Ale wierzę w jakąś zmianę
Wierzę w mego bluesa moc
Nóż wygramy naszą walkę
I zniszczymy szpanu sztorc.

IV kl. Lic 1980

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

poniedziałek, 1 czerwca 2009

STATEK WIN



Szalejesz z nadmiaru myśli
– dotknij lekko, znikną.
Wynotuj je dla zbytku

Ogień będzie miał radość.


Brak drzwi.
Rozpędzasz się i stajesz.
Stapiasz się powoli.
Opłakując deszczem straceń
Myśl zza myśli
Płyniesz, płyniesz
Statek win w dal zabierasz nieskończoną


________Jan.Miro_________
0119
0691