Błąd
czyli zatrute ziarno transformacji
Błąd był lekki i zwinny w mojej dłoni,
jak ziarno przeznaczone do tego, by wiatr je uniósł.
Nie musiałem go zakopywać ani rzucać,
Wystarczyło tylko otworzyć dłoń i pozwolić mu ulecieć.
Błąd był suchy, mały i bez ciężaru,
Powiew wiatru szybko zwiał go z mojego pola widzenia,
I nawet gdybym chciał temu zapobiec,
Nikt nie potrafiłby mi powiedzieć, dokąd poleciał.
Nie myślałem już o tym błędzie,
Aż nadeszła wiosna, łagodna i pełna deszczu,
I wśród ludzi pojawił się on - błąd sprzed roku,
Który zakwitł i rozwiał się po całym kraju.
________________________________
Jan. Miro.
24 19
06 89
