środa, 23 czerwca 1999

Błąd

 


Błąd

czyli zatrute ziarno transformacji

 

Błąd był lekki i zwinny w mojej dłoni,

jak ziarno przeznaczone do tego, by wiatr je uniósł.

Nie musiałem go zakopywać ani rzucać,

Wystarczyło tylko otworzyć dłoń i pozwolić mu ulecieć.

 

Błąd był suchy, mały i bez ciężaru,

Powiew wiatru szybko zwiał go z mojego pola widzenia,

I nawet gdybym chciał temu zapobiec,

Nikt nie potrafiłby mi powiedzieć, dokąd poleciał.

 

Nie myślałem już o tym błędzie,

Aż nadeszła wiosna, łagodna i pełna deszczu,

I wśród ludzi pojawił się on - błąd sprzed roku,

Który zakwitł i rozwiał się po całym kraju.

 

________________________________

Jan. Miro.
24 19
 06 89