WYŁĄCZ TELEWIZOR,
MYŚL SAMODZIELNIE
Hasło brzmi sensownie - nawołuje przecież do odrzucenia telewizji jako nieobiektywnego źródła informacji na rzecz robienia własnego ,,researchu"...
JEDNAK W NASZYM "ZACOFANYM KRAJU"...
Przerażające rzesze ludzi rozumieją powyższe hasło jako totalne odrzucenie danych z telewizji na rzecz danych w internecie. Pojawia się tu założenie, że przecież dane w internecie (jeśli tylko pokazują coś innego niż zapluta telewizja z karłami reakcji)
MUSZĄ być prawdziwe!
Połączmy to z faktem, że nikt nigdy Polaków nie uczył, jak odróżnić
dobre źródło od tego wątpliwej jakości, a fake newsy od prawdziwych wiadomości.
W rezultacie otrzymujemy wyjątkowo obrzydliwy koktajl - na internety
wylegają rzesze domorosłych ekspertów, skłonnych uwierzyć w każdą
potencjalnie niebezpieczną dezinformację tylko i wyłącznie dlatego, iż
jej narracja jest inna od rządowej.
I TAK WSZYSTCY JUTUBERZY I ETC. INTERNETOWI BAŁWOCHWALCY
STALI SIĘ WYZNACZNIKAMI NAJPRAWDZIWSZEJ PRAWDY!
WIĘC?



