„Czas na bezczynność już dawno minął… w obliczu zła, które stoi przed światem, nie mogę milczeć!”
Wiem, że:
Milczenie może być cnotą.
Milczenie może być wadą.
Milczenie samo w sobie nie jest ani cnotliwe, ani złe.
Kohelet mówi: „Na wszystko jest pora (…) Czas milczenia i czas mówienia” (Koh 3:1,7).
Aleksander Sołżenicyn, człowiek, który cierpiał więzienie i ucisk ze strony brutalnego, bezbożnego i marksistowsko-komunistycznego reżimu czasów sowieckich, w Archipelagu Gułag stwierdza: „Milcząc o złu, zakopując je tak głęboko w sobie, że na powierzchni nie pojawia się żaden jego ślad, wszczepiamy je, a ono w przyszłości powstanie po tysiąckroć”.
Św. Grzegorz Teolog zauważył, że są takie czasy, „kiedy nawet przez milczenie prawda może zostać zdradzona.”
Metropolita Filaret, błogosławionej pamięci, pyta, „Czy nie zdradzilibyśmy prawdy również wtedy, gdybyśmy (…) jedynie milczeli – co zawsze jest łatwiejsze i bezpieczniejsze niż mówienie?”.
Abp. Edmund Burke zastanawia się, „Wszystko, czego potrzebuje tyrania, by zdobyć przyczółek, to milczenie ludzi o zdrowym sumieniu”.
Zatem nie chowaj głowy w piasek. Toczy się bitwa, w której nie ma zbyt wielu stron.
Dla mnie jest jasne: Ci, którzy chcą agresywnie narzucić wszystkim antymoralny, antychrześcijański, antytradycyjny sposób życia, nie będą milczeć. Robią w tym temacie wszędzie hałas. Żadne miejsce nie jest święte, nawet Twoja parafia i wiara chrześcijańska. Pragną zabrudzić wszystko swoim „postępowym” marszem śmierci. Pragną uciszyć wszelki sprzeciw. Twierdzą, coraz powszechniej, że im wszystko wolno. Pozostali mają milczeć.
Muszę więc mówić. Nie wiem, jak skuteczny będzie mój skromny, pojedyńczy głos. Ale przynajmniej będę mógł powiedzieć, że go podniosłem.
Podejmę moją małą próbę wystąpienia przeciwko ciemności tego czasu, przeciw ciemnocie świata. W obliczu zła, które stoi przed światem, nie mogę milczeć!
Wiem, że każdy z Was ma swoją filozofię życia. My, jako ludzie, dobrowolnie i ochoczo poddajemy się jakiemuś rodzajowi rozumowania. Ja dobrowolnie poddałem się wpływowi i świadomie wkroczyłem na ścieżkę Chrystusa – jest On głównym fundamentem, na którym będę starał się opierać swoje myśli i spostrzeżenia.
Ci, którzy cenią prawdę, dobro, cnotę i piękno, muszą się zjednoczyć. Bóg mówi, „Ludzie nie zapalają lampy i nie stawiają jej pod kloszem, lecz na stojaku (…) w ten sam sposób niech wasze światło świeci przed innymi” (Mat. 5,15-16).
„Obudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a oświeci cię Chrystus” (Ef 5,14).
Czas na bezczynność już dawno minął. Ciemność nienawidzi światła i zrobi wszystko, by je wygasić.
Wszystkie ciemności muszą przeminąć. Tylko Światłość jest wieczna i Ona będzie jaśnieć bez końca.
_________________________________________
Opracowanie i redakcja Jan. Miro.
Jan. Miro.
20 20
10 22
