Dywanowe pyły drażnią
krtań godziny
Oczów ze sto
czterdzieści krąży po obliczu,
Cisza złowroga,
To mit zakazy nawija
:
Brzęczy, ziewa, nagle
wrzaśnie i zamilczy, co chwila
Gardło przepłucze
piersiówką
Pięścią w stół walnie
i rzeknie:
“Szanowni towarzysze”
___________Jan.Miro___________
’85