sobota, 10 kwietnia 2010
OWOCE FREUDA
Wernisaż u Freuda, gdzie kalafiory
Furkają brednie, luzują rozpory.
Odkazić system ...
Wydłubać śliwkę ...
Oto ich idee.
Mało zdolny, nic znaczący mamrot
Odłupuje rektyfikowane fuzle,
Pociąga z flaszki
I ślepnie zdolność jego komunikacji.
Spryciarz, już umniejszył swoją magię.
W makrosocjologicznym ziewnięciu
Odplunął planetarnym grzybem
I przyjemnie osiadł na starej kanapie.
Zoperować przechodnia onyksowym nożem fantazji,
Aby mówić zaczął po rusku.
Kufelek piwka wlać do otworu gębowego
Erekcja głupoty zapewniona.
Dywergencja masy hipokryzji
Dziesięciokrotnie normy przewyższyła.
I cóż z tego ?
Gdy ołowiany tupet dziadostwo
Ukuł na blachę.
Na dywaniku, powoli i ociężale
Jak kretyn co zdanie zapamiętuje.
Skrada się,
Jęzor głaszcze,
I przykuwa usta do ministerskiego stołka,
Kroczy w około,
Łypie oczyma i śliną nasącza nogawki.
Pluje wciąż nowe slogany
I pada nie wiedząc co czynić dalej.
Sączy przez zęby “To moja władza !”
Czy sens jego działania jest li tylko powłoką,
Sfabrykowanym gadżetem ?
Sfilcowanym włosem ?
Szyderstwem ludzkim ?
NIE !
To tylko fąfel, ludzki śmieć,
Wazeliniarz i ślizgacz vat-owski.
Nafaszerowali telewizor jadem faryzejskim,
Aby zdobyć fenomen złośliwości.
Zgnietli wiekowe tradycje wyciskając
Kretyńskie nonsensy.
Szlam postulatów wyszperali i na falę
Puścili wieczorną.
Nadżarte, wytarte i wykolejone chimery
Frazesy sypią od rana.
Stelaż głupoty przez dobę rzeźbią
I pozyskują nowych infantylnych ślepaków.
Psycho TiVi dewiacją swa wątpliwości rozpuszcza
I nowego człowieka produkuje.
Za wszystkim stoi cień freudowskiej
Paranoi i niszczy myśl stworzoną przez wieki.
I tak powstaje nowy i piękny wariat
Dla państwowej bezpieki.
____________
Jan.Miro.
1119
0790
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz