poniedziałek, 31 stycznia 2022

Gorzki smak cyfrowej pandemii

 

 

Tak wiele rzeczy nieustannie na nas spływa. Cyfrowa lawina hałasu, wrzaskliwa mieszanka obrazów, artykułów, filmów, animacji – mnóstwo tego, tony tego. Większość tego jest ulotna, bezużyteczna, po prostu stara, nowomodna i okropna. Wszystko zaprojektowane tak, aby hipnotyzować, trwale, ogłupiająco angażować. Pola „kup mnie” błagające o kliknięcie od każdego, kto wpatruje się w ten mały ekran, który stał się nową rzeczywistością ludzkości.

Wszyscy chodzą w transie, czytając, słuchając, oglądając wszystko, co dotyczy tego nowego, pokręconego świata. Cały czas całkowicie ignorując prawdziwy, rzeczywisty świat wokół.

Zapach kwiatów – te swoiste perfumy natury – pozostaje niezauważony. Ulotne piękno różowego wschodu słońca ginie w oczach przyklejonych do najnowszych cyfrowych fałszerstw, które za kilka minut zostaną zapomniane. Serdeczna rozmowa między dwoma przyjaciółmi w niekończący się letni wieczór zostaje zastąpiona SMS-em. Grzywiasta fala oceanu, cisza gęstego lasu w skalistym kanionie milknie wobec piszczących dzwonków wiadomości.

Ludzie chodzą, ignorując innych, bezmyślnie przewijając ekrany, robiąc zdjęcia nieistotnych drobiazgów swojego życia, a następnie oglądając bezsensowne ruchy z życia innych ludzi — życia kogokolwiek wspieranego czymkolwiek. Zahipnotyzowani nieustannym zgiełkiem najnowszych bzdur na małym ekranie swojego istnienia.

Nie zapominajmy o najnowszym szaleństwie: cyfrowi guru, wszelkiej maści, mesjasze sztucznej inteligencji mówiący, jak uciec od tego szaleństwa, jak uwolnić się od tych łańcuchów zniewolenia. Każde rozwiązanie wyjaśnione szczegółowo, z wyjątkiem prawdziwego rozwiązania. Oto więc jeszcze jedna rzecz do dodania do cyfrowej sterty śmieci — może ktoś przedzierający się przez to morze bezmyślnych ludzkich odpadów znajdzie tę wiadomość w cyfrowej butelce: Wyłącz to gówno!

| JAN. MIRO. |
2022

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz