Co jakiś czas słyszy się od różnych osób argument „Jeśli nie masz nic do ukrycia, nie masz się czego bać”, aby zignorować wzmożoną i inwazyjną inwigilację. Ten argument jest nie tylko niebezpieczny, ale także z gruntu fałszywy i tchórzliwy.
Istnieją co najmniej cztery prawdziwe powody, aby odrzucić ten argument stanowczo i bezkompromisowo: zasady mogą się zmieniać, to nie ty decydujesz, czy jesteś winny, prawo musi być łamane, aby społeczeństwo mogło się rozwijać, a prywatność jest podstawową potrzebą człowieka.
Przyjrzyjmy się im szczegółowo. Przechodząc od mniej ważnych i bardziej oczywistych do mniej oczywistych i ważniejszych zagadnień.
Po pierwsze – zasady mogą się zmienić: Gdy inwazyjny nadzór zostanie wprowadzony w celu egzekwowania zasad, z którymi się zgadzasz, egzekwowany zbiór zasad może się zmienić w sposób, z którym wcale się nie zgadzasz – ale wtedy będzie już za późno, aby zaprotestować przeciwko nadzorowi. Na przykład możesz zgodzić się na kamery w każdym domu, aby zapobiegać przemocy domowej („i tylko przemocy domowej”) – ale następnego dnia nowa siła polityczna u władzy może zdecydować, że homoseksualizm znów będzie nielegalny i wykorzysta istniejące kamery domowe do egzekwowania swoich nowych zasad. Wszelki nadzór musi być rozpatrywany w kategoriach tego, jak może być nadużywany przez inną, bardziej restrykcyjną władzę niż dzisiejsza.
Po drugie – to nie ty decydujesz, czy masz się czegoś bać: możesz uważać się za przestrzegającego prawa, niekaranego i prawego człowieka ale nie będzie to miało żadnego znaczenia. Ważne jest to, czy uruchomisz czerwone flagi w przeważnie zautomatyzowanym nadzorze, gdzie biurokraci patrzą na twoje życie w mikroskopijnych szczegółach przez długą papierową rurkę, aby szukać w Twoim zachowaniu wzorców. Kiedy zatrzymujesz swój samochód na głównej ulicy prostytucji na dwie godziny w każdy piątkowy wieczór, Urząd ds. Usług Społecznych wyciągnie pewne wnioski z tych danych i nie będzie się przejmował faktem, że pomagasz swojej starszej babci – która tam mieszka – w cotygodniowych zakupach. Kiedy często zatrzymujesz się w pewnym barze w drodze powrotnej z pracy, Departament Praw Jazdy wyciągnie pewne wnioski co do twojej kwalifikowalności do przyszłych praw jazdy – niezależnie od faktu, że uważasz, że w tym barze serwują najlepsze na świecie wołowe steki i nigdy nie wypiłeś tam ani jednego piwa. Ludzie, z czystego samozachowania, przestaną myśleć w kategoriach tego, co jest legalne i zaczną działać w autocenzurze, aby uniknąć czerwonej flagi. (Nie ma znaczenia, że ktoś po właściwej stronie może ewentualnie i ostatecznie zostać oczyszczony z zarzutów – po sześciu miesiącach śledztwa stracisz zarówno opiekę nad dziećmi, pracę, dobytek a być może i dom.)
Dwa i pół – Punkt drugi zakłada, że nadzór dysponuje poprawnymi danymi, co – jak wielokrotnie już udowodniono – często nie jest prawdą.
Po trzecie – Prawo musi zostać złamane, aby społeczeństwo mogło się rozwijać: Społeczeństwo, które może egzekwować wszystkie swoje prawa, zatrzyma się w martwym punkcie. Mentalność opierająca się na fakcie: „łapanie przestępców jest dobre dla społeczeństwa” jest bardzo niebezpieczna, ponieważ z perspektywy czasu może się okazać, że przestępcy byli tymi, którzy mieli moralne prawo. Dawniej, jeśli urodziłeś się homoseksualistą, traktowany byłeś jako przestępca od urodzenia. Gdyby dzisiejszy poziom nadzoru istniał w latach 50. i 60., grupy lobbingowe na rzecz równości płci nigdy by nie powstały; chodziłoby tylko o łapanie zorganizowanych przestępców („a kto mógłby sprzeciwić się walce z przestępczością zorganizowaną?”). Gdyby dzisiejszy poziom nadzoru istniał w latach 50. i 60., homoseksualizm nadal byłby nielegalny, a osoby homoseksualne byłyby przestępcami od urodzenia. Aby społeczeństwo mogło się rozwijać i kwestionować własne wartości, absolutnie konieczne jest łamanie niesprawiedliwych praw, aby móc uczyć się na błędach i iść naprzód i rozwijać się.
Po czwarte – Prywatność jest podstawową potrzebą człowieka: Sugerowanie, że tylko nieuczciwi ludzie potrzebują prywatności, ignoruje podstawową właściwość ludzkiej psychiki i wysyła stresujący komunikat silnego dyskomfortu. Mamy podstawową potrzebę prywatności. Zamykam drzwi, gdy idę do męskiej toalety, pomimo faktu, że nie dzieje się tam nic nadzwyczajnego: po prostu chcę zachować tą chwilę dla siebie, mam podstawową potrzebę, aby to zrobić, a każde społeczeństwo musi szanować tę podstawową potrzebę prywatności. W każdym społeczeństwie, które tego nie robi, obywatele reagują podstępem i tworzą własne prywatne obszary poza zasięgiem rządowego nadzoru, nie dlatego, że są przestępcami, ale dlatego, że robienie tego jest podstawową potrzebą człowieka.
Na koniec można zauważyć, że argument ten jest również powszechnie używany przez same władze do promowania nadzoru i cenzury, odrzucając jednocześnie przejrzystość i wolność słowa.
Następnym razem, gdy usłyszysz, jak ktoś mówi „jeśli nie masz nic do ukrycia, to nie masz się czego bać„, powiedz mu, że to całkowicie fałszywy i niebezpieczny argument, i wskaż mu to opracowanie.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz