Plany rozwoju pośród upadającej cywilizacji.
Francis Maier ma rację, że jesteśmy teraz w punkcie
zwrotnym historii — zakończenie pewnej epoki i początek nowej. Każdy, kto
myśli, że wie dokładnie, co się wydarzy, prawdopodobnie się myli. Cokolwiek
nadejdzie, będzie to zupełnie inny świat niż ten, w którym żyliśmy od II wojny
światowej. Na pewno wiele rzeczy pogorszy się, zanim się poprawią. Instytucje
społeczne — rządowe, edukacyjne, komunikacyjne, medialne, medyczne, zdrowia
publicznego itd. — zawiodły nas. Stopień zgnilizny tych instytucji sprawia, że
reforma lub naprawa, przynajmniej w krótkim okresie, są niemożliwe.
Uważam, że nasze zadanie jest analogiczne do tego,
które podjęli czescy dysydenci ery sowieckiej. Vaclav Benda, bo o nim
wspominam, jest mniej znany, ale nie mniej ważny. W przeciwieństwie do Havla,
Benda był wiernym katolikiem i pozostał ugruntowany w swoich chrześcijańskich
przekonaniach, stawiając czoła wyzwaniom swoich czasów i miejsca.
Niektórzy czytelnicy bez wątpienia będą się
zastanawiać, czy historyczna analogia do komunistycznego reżimu totalitarnego
nie jest nieco przesadzona. Sytuacja może być zła, ale na pewno nie może być aż
tak zła. Ale weźmy pod uwagę, jak uczył nas Eric Voegelin, że wspólną cechą
wszystkich systemów totalitarnych nie są ani obozy koncentracyjne, ani tajna
policja, ani masowa inwigilacja — jakkolwiek przerażające by one nie były.
Wspólną cechą wszystkich systemów totalitarnych jest zakaz zadawania pytań:
każdy reżim totalitarny najpierw monopolizuje to, co uznaje za racjonalność, i
określa, jakie pytania wolno ci zadawać. Znamy tę cechę totalitaryzmu – to wszechogarniająca
cenzura.
Jeżeli nie widzicie, że to właśnie dzieje się na
niespotykaną dotąd skalę na świecie, to znaczy, że nie zwracaliście uwagi, bo
system się domknął i pozornie jest do zniesienia. Jeśli nadal pozostajecie
sceptyczni, rozważcie genialną formułę polskiego filozofa Leszka Kołakowskiego
opisującą totalitarną metodę narzucania jedności całej populacji: doskonała
integracja poprzez doskonałą fragmentację. Rozważcie to zdanie,
oglądając telewizję lub przewijając media społecznościowe: doskonała integracja
poprzez doskonałą fragmentację.
W czeskim kontekście lat 70. i 80., jak pisze profesor
F. Flagg Taylor, „[Vaclav] Benda zauważył, że reżim komunistyczny albo starał
się infiltrować i kooptować niezależne struktury społeczne dla własnych celów,
albo je delegitymizować i niszczyć. Starał się utrzymać populację odizolowanych
jednostek bez żadnych nawyków ani pragnień stowarzyszania się”. Innymi słowy,
jak to ujął, żelazna kurtyna nie opadła tylko między Wschodem a Zachodem, ale między
jedną osobą a drugą, a nawet między ciałem danej osoby a jej duszą.
Benda uznał, że wszelkie nadzieje na fundamentalną
reformę reżimu lub nawet jego powstrzymanie są daremne. Nadszedł czas, aby
zignorować oficjalne struktury reżimu i zbudować nowe, w których można by na
nowo odkryć ludzką wspólnotę, a ludzkie życie można by przeżyć przyzwoicie.
Benda zaproponował budowę nowych, niewielkich instytucji społeczeństwa
obywatelskiego — w edukacji i rodzinie, w produktywności i wymianie rynkowej, w
mediach i komunikacji, literaturze i sztuce, rozrywce i kulturze itd. — tą
strukturę Benda nazwał „Równoległym Polis” (1978).
Opisał tę ideę następująco: „Sugeruję, abyśmy
połączyli siły w tworzeniu, powoli, ale pewnie, równoległych struktur, które są
zdolne, przynajmniej w ograniczonym stopniu, do uzupełnienia ogólnie korzystnych
i niezbędnych funkcji, których brakuje w istniejących strukturach państwa
totalitarnego, a tam, gdzie to możliwe, do wykorzystania tych istniejących
struktur, aby je humanizować”. I wyjaśnił, że ta strategia „nie musi prowadzić
do bezpośredniego konfliktu z reżimem, ale nie żywi złudzeń, że jeżeli byłyby
to tylko „kosmetyczne zmiany” to niewiele da się zmienić”. Benda wyjaśnił:
Konkretnie oznacza to przejęcie na użytek równoległego
polis każdej przestrzeni, którą państwo tymczasowo porzuciło lub której nigdy
nie przyszło mu do głowy zająć. Oznacza to pozyskanie dla poparcia wspólnych
celów… wszystkiego, co żyje w społeczeństwie i jego kulturze w najszerszym tego
słowa znaczeniu. Oznacza to pozyskanie wszystkiego, co jakoś przetrwało
niełaskę czasów (np. Kościół) lub co było w stanie, pomimo niesprzyjających
czasów, zaistnieć.
Zadanie polegało na stworzeniu tak wielu równoległych
struktur i instytucji, że chociaż [państwo] mogło w każdej chwili zniszczyć
dowolną instytucję, to ostatecznie powstałoby ich tak wiele, że państwo nie
byłoby w stanie zaatakować ich wszystkich jednocześnie.
Równoległe polis nie jest, jak podkreślał Benda,
gettem ani podziemiem (underground); nie jest systemem czarnego rynku
ukrywającym się w cieniu. Jak sugeruje słowo polis, celem tych
instytucji było ostateczne odnowienie szerszego społeczeństwa, a nie całkowite
wycofanie się z niego. „Strategicznym celem równoległego polis”, pisał Benda,
„powinien być wzrost lub odnowienie kultury obywatelskiej i politycznej — a
wraz z nią identyczną strukturę społeczeństwa, utworzenie więzi odpowiedzialności
i współodczuwania”.
Benda przyznał, że każda instytucja równoległego polis
byłaby Dawidem stojącym naprzeciwko Goliata potężnego państwa totalitarnego.
Każda z tych instytucji mogła zostać zmiażdżona przez machinę państwową, jeśli
państwo celowo wybrało ją do likwidacji. Zadaniem było zatem stworzenie tak
wielu równoległych struktur i instytucji, że skorumpowane państwo ostatecznie
ograniczyłoby swój zasięg: podczas gdy mogłoby zmiażdżyć dowolną instytucję w
dowolnym momencie, ostatecznie byłoby ich zbyt wiele, aby państwo mogło
zaatakować je wszystkie jednocześnie. Elementy równoległego polis zawsze
przetrwałyby: gdy państwo zmiażdżyłoby jedną instytucję, dwie inne powstałyby
gdzie indziej.
Plan działania
Równoległe polis wymaga przemyślanej strategii: nie
rozwija się automatycznie. Jak Benda zaproponował w swoich czasach, był
przekonany, że nadszedł czas, aby zbudować te nowe równoległe instytucje
społeczeństwa obywatelskiego. Planować należało w 50-letnich przyrostach.
Oznaczało to sadzenie nasion gorczycy, które mogą nie wykiełkować w pełni za
naszego życia. Sugerował, aby dzisiejsze równoległe polis opierało się na
trzech zasadach: suwerenności, solidarności i subsydiarności (pomocniczości).
W podsumowaniu przytoczę pięć krótkich punktów, które zilustrują
zastosowanie tych zasad w naszej obecnej rzeczywistości.
Po pierwsze: rządy podczas COVID-19 zażądały,
abyśmy zostali pozbawieni władzy i odizolowani. Ludzie na całym świecie zrzekli
się swojej suwerenności i porzucili solidarność społeczną. Natomiast nowe
równoległe instytucje społeczeństwa obywatelskiego muszą przywrócić suwerenność
jednostkom, rodzinom i społecznościom oraz wzmocnić solidarność społeczną.
Po drugie: rynki, komunikacja i struktury
rządowe stały się coraz bardziej scentralizowane na poziomie krajowym i
globalnym, pozbawiając jednostki, rodziny i lokalne społeczności prawowitej
władzy, prywatności i wolności. Dlatego nowe instytucje muszą być oparte na
technologiach i modelach zdecentralizowanej komunikacji, dzielenia się
informacjami, władzą oraz rynkami produktywności i wymiany.
Po trzecie: jednostki, rodziny i społeczności
lokalne zostały pozbawione swojej prawowitej władzy i stały się celem ataków.
Aby to naprawić, nowe instytucje równoległe muszą wspierać zasadę
subsydiarności (pomocniczości) i wzmacniać praktyczne wysiłki na szczeblu
lokalnym.
Po czwarte: strach został wykorzystany jako
broń, aby zmusić jednostki, rodziny i społeczności do oddania swojej
suwerenności, a nawet sprawić, że zapomną, że kiedyś ją mieli. Aby pomóc
jednostkom, rodzinom i małym społecznościom odzyskać suwerenność — ich zdolność
do samorządzenia — musimy pomóc ludziom przezwyciężyć ich strach i pomóc znaleźć
odwagę.
Po piąte, wraz z wprowadzeniem nowych
mechanizmów nadzoru i kontroli społecznej — bioasekuracyjnego modelu
zarządzania, biometrycznych identyfikatorów cyfrowych, cyfrowych walut banków
centralnych, kapitalizmu nadzoru itd. — okno czasowe na odzyskanie solidarności
i odzyskanie suwerenności szybko się zamyka. Dlatego nastał czas zacząć działać
już teraz.
Zakończę na tej uwadze.
Naszą wizją jest
świat, w którym ludzie mają możliwość uniezależnienia się od państwa i życia w
wolnym społeczeństwie. Parallel Polis promuje, udostępnia i tworzy technologie
oraz edukację, których ludzie potrzebują, aby angażować się w niezależne
społeczeństwo i chronić wolność jednostki. Tworzy wolne i inspirujące środowisko
poprzez upowszechnianie idei i narzędzi na rzecz niezależnego i dobrowolnego
społeczeństwa.
Wartości, które stoją u podstaw zmian to: wolność, wolontariat, edukacja
(samodzielna), aktywność/produkcja, kreatywność/wzrost, …Wolność jest
podstawową wartością PP. Polega ona na autonomii osobistej i ma część bierną
(nikt mi nie rozkazuje) oraz część czynną (produkcja, twórczość).
Podejmujemy
decyzje swobodnie. Kierujemy się naszymi osobistymi i wspólnymi wartościami
oraz zdrowym rozsądkiem. Podejmij decyzję najlepiej jak potrafisz. Jeśli czegoś
nie wiesz, pytaj. Skonsultuj się z kimś, jeśli uważasz, że jest to konieczne,
ale nie pytaj o pozwolenie.
_____________________________________________________
Źródło: A. Kheriaty „Rebellion,
Not Retreat” The American Mind (June 27, 2023).
Tłumaczenie i red. Jan. Miro. 2025