poniedziałek, 25 marca 1996

Zboczenie moralne

 


Czym jest i jaki jest jej mechanizm?

W jakich warunkach to się dzieje?

 

   Co powiesz na następującą definicję: Zboczeniec moralny to osoba będąca niewolnikiem wzorców myślenia i zachowania, które są moralnie złe (naruszają prawo Boże i są z nim w konflikcie), są poza światłem, które Bóg w nas rozniecił. Przykłady: kłamca, oszust, złodziej, rozpustnik, homoseksualista.

 

Jaki jest mechanizm, dzięki któremu ludzie stają się moralnymi zboczeńcami?

 

   Arystoteles daje nam odpowiedź: ludzie nabywają określonych cech charakteru, jak twierdzi, poprzez wielokrotne wykonywanie i powtarzanie czynności. W przypadku zboczenia moralnego tłumaczy się to jako: „ludzie” sta się zboczeńcami poprzez powtarzające się popełnianie jakiegoś złego czynu". Tak na przykład kłamcy stają się kłamcami poprzez powtarzające się akty kłamstwa.

 

   Weźmy na przykład kłamstwo. Charakter kształtuje się głównie w latach dzieciństwa. Korzenie perwersji na ogół sięgają do lat dzieciństwa - do czynów moralnych, wyborów, decyzji itp. i są na powrót podejmowane w latach dorastania. Dziecko kłamie po raz pierwszy. Uważa, że ​​to łatwe i udaje mu się uciec przed jakimiś konsekwencjami. Robi to drugi raz. A potem trzeci. To staje się nawykiem. Sposób myślenia, działania i reagowania jest taki, na jakiej podstawie został uformowany. Kłamstwo i oszustwo stają się coraz częściej integralną częścią jego bytu i charakteru. Ten konkretny wzór staje się jego częścią i prawdopodobnie będzie kontynuowany jako integralna część jego charakteru przez resztę życia. To staje się częścią jego uczuć i poglądów. Lubi oszustwo, które go do niego przyciąga.

 

   Rozważmy kradzież. Dzieje się to samo. Dziecko robi to raz. To było łatwe i uchodzi mu to na sucho. Robi to jeszcze raz. I znowu. Przyjaciele mogą być w to zaangażowani. On to robi coraz częściej. To bardzo łatwy sposób na zdobycie tego, czego pragnie jego serce. I on to coraz bardziej lubi robić. Dodaje to jego życiu trochę emocji. Staje się nawykiem. Sposób myślenia i działania jest powolny i subtelny. Utrwala się. Pewien schemat powoli przejmuje kontrolę jego umysłu i staje się integralną i stałą częścią jego charakteru. Nawyk, który zaczął się jako niewinna nić, stopniowo staje się liną zniewolenia.

 

   To samo dzieje się w przypadku rozpustnika i homoseksualisty. Zły czyn popełnia się raz. Cieszy się nim  bo odkrył, że sprawia mu przyjemność. Robi to raz po raz. I raz po raz. I ponownie. I w końcu te zboczone zachowanie staje się integralną częścią jego charakteru

 

   Mówimy o grzechu. Grzech najpierw kusi i urzeka.  Potem zniewala. Grzesznik staje się powoli niewolnikiem swojego grzechu. On zostaje złapany w sidła, pułapkę, z której nie może się wydostać sam. Wpadł w pułapkę przez złe wybory i decyzje, które podjął w dzieciństwie. I jest ofiarą poddania się grzechowi: ofiarą tą jest jego sumienie, bo wiedza o tym, co dobre, a co złe, jest w nas, bo światło jest w nas. U grzesznika to światło gaśnie. Grzesznik grzeszy, a potem mówi: „Czy zgrzeszyłem? Nie, nie zgrzeszyłem”. 

 


 

   Dobry charakter kształtuje się w podobny sposób. Dziecko odkrywa, w sobie sytuację, w której byłoby wygodnie i łatwo skłam. Ale to dziecko nawet nie pozwoli sobie rozważyć takiej opcji. Wie, że to jest złe! Musi powiedzieć prawdę, bez względu na to, jak ciężka jest i jakie mogą być konsekwencje! I zbiera siłę i odwagę, by mówić prawdę. Później znów znajduje się w podobnej sytuacji. Znów mówi prawdę - nawet wtedy, gdy przyznanie może przynieść mu poważne konsekwencje (takie jak reprymenda - gdzie Ojciec mówi: „Złamałeś to? I on mówi: „Tak”).

 

   W rzeczywistości buduje się schemat, że zawsze należy mówić tylko prawdę, zawsze postępować właściwie - nawet w trudnych sytuacjach, gdy robienie tego, co słuszne jest trudne do realizacji. Robienie tego, co słuszne, staje się integralną częścią jego charakteru, częścią jego natury. On jest sumienny. Zawsze dobrze wykonuje swoją pracę. Nigdy nie oszukuje. Działa w nim wyższa zasada. On żyje według wyższego prawa. Ma w sobie światło, które mówi mu, jak powinien postępować i zachowywać się. I on jest posłuszny temu światłu. Ma w sobie miłość do Słuszności i Dobroci a niechęć do zła. Uczy się być prowadzonym swoim intelektem i intuicją w wyborze przyjaciół i unikaniu złych typów ludzi. On również, podobnie jak zboczeniec, rozwija dla siebie określony zestaw poglądów, wartości i postaw, które staną się trwałą częścią jego charakteru i to będzie mu służyć w jego podróży przez życie. 

 

   I on będzie, podobnie jak inni, miał swoją własną, szczególną „długość fali” (a konkretna „melodia, do której tańczy”, konkretny „język” że tylko on i jemu podobni zrozumieją). Staje się osobą prawomyślną, właściwie działającą i zdyscyplinowaną, znającą miłość do Boga, wierną i oddaną Bogu.


__________________________________

Jan. Miro.
25 19
03 96

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz