Bicie serca pod opadłymi skrzydłami
Bogowie snują swoje tajemne rytuały,
Modlitwy wznoszą się jak grzmot, wstrząsając niebiosami.
Przewrócone i ułożone w postrzępione stosy,
Skrzydła przecinają powietrze, szybko jak błysk otchłani.
Silniki ryczą, dziko i nieustępliwie,
Powiew zimna, zamrożony w bursztynie.
Pociski szybują nad tłumem jak sępy,
W mgnieniu oka rozkwita zniszczenie,
Nieustępliwe, bez litości.
Niebo pęka, nagle, gwałtownie,
Spadochron rozwija się jak krucha dusza,
Chaos gęstnieje, ciężki, duszący.
A w górze rozciąga się bezkresne niebo,
Piasek unosi się powolnymi falami
I szepcze do ziemi,
W obawie, że spotka ją przedwczesny koniec.
Wtedy uderza rozstanie – szybkie, nieodwracalne.
Pomróki duchów unoszą się w powietrzu,
Najdelikatniejsze światło dotyka ofiarę.
To jeszcze nie pożegnanie,
Czuć delikatne bicie serca,
Ale to tylko przedłużająca się agonia.
______________________________________________
Jan.
Miro.
24 20
02 20
WOJNA

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz