Bezczelne milczenie
Bądźcie czujni. Nadchodzi ciemność.
„Milczcie” – rzekł. Prawie go posłuchali.
„Owińcie się chłodem naszych słów”
– a w jego głosie czuć było nutę osądu.
Prawie ulegli. Prawie się poddali.
Świat stał się niczym lodowiec kształtów.
Zawsze dążący do dopasowania się
Do różnorodnego chaosu poglądów i opinii.
„Zapomnijcie o łasce” – powiedzieli nam.
„Chwalcie nienawiść” – rozkazali nam.
„Kochajcie śmierć” – krzyczeli zgodnie.
Ale... nie jesteśmy murem,
który można zburzyć na wasze wołanie.
Nie jesteśmy głosem, który można
uciszyć tylko dlatego, że uważacie się za górę.
Czy powinniśmy milczeć wobec
fałszywych proroków kłamstw i podstępu?
Czy też będziemy stać twardo, a każde życie będzie
blokiem przeciwko falom stoickiego uporu?
Nie będziemy już dłużej się wstydzić.
Nasz głos będzie jak głos samego Boga.
Nasze dusze wtopią się w prawdę.
Nasza postać wzbije się w niebo,
Porzucając waszą potrzebę zaspokajania chciwych
I leniwych materialnych planów dla śmierci i zniszczenia.
Ach... powiedzcie nam jeszcze raz, żebyśmy się zamknęli.
Zobaczycie wtedy, jak głośne mogą być nasze słowa.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jan. Miro.
10 | 19
10 | 91

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz